Witam. Na dzień dzisiejszy (11 września 2012 r) radykalnie odcinam się od tych poniższych argumentów. O ile nie zmieniłem swojego zdania co do faktu, że to był zamach, to jednak zmieniłem swoje podejście co do tego o całe 180 stopni. W skrócie na chwilę obecną mogę powiedzieć, że moje podejście do tego tematu przedstawia się następująco:

To prezydent Lech Kaczyński wywołał wojnę polityczną pomiędzy Polską, a Rosją, jak i również względem pewnych polskich środowisk. Ten kto wywołuje wojnę musi się jednak liczyć, że można ją albo wygrać, albo przegrać... To jego środowisko jest odpowiedzialne za wszelkie prowokacje związane z tarczą antyrakietową, która chroni co prawda Izrael i Amerykę, ale z nas robi mięso armatnie. Lech Kaczyński niepotrzebnie szukał wrogów tam gdzie nie trzeba i znalazł sobie również przyjaciół też gdzie nie trzeba. Na dzień dzisiejszy po stokroć bardziej brzydzę się tych jego przyjaciół zza oceanu, którzy stosują tak bezczelną, nahalną i bandycką politykę wobec państw bliskiego wschodu (Syria, Iran, a wcześniej Libia), niż Rosji, która jako jedna z nielicznych temu oponuje. Problem ten stanie się niedługo przedmiotem odrębnego opracowania.

 Dla zainteresowanych polecam artykuł Gajowego Maruchy pod tytułem "ta ruska agentura", który dla mnie osobiście był artykułem przełomowym, który odwrócił mój światopogląd o 180 stopni - w rewelacyjny sposób ukazuje naszych wielkich "przyjaciół z Waszyngtonu" i ich wpływ na losy naszego państwa. Do zobaczenia już niedługo w nowej odsłonie mojego bloga. Również zapraszam do swoich artykułów na Nowym Ekranie:

http://grzesiekz.nowyekran.pl

 

Katastrofa pod Smoleńskiem - to mógł być zamach

(Data aktualizacji: 10-01-2011)

 

Uwaga!!! W artykule Nowe teorie spiskowe nt. katastrofy pod Smoleńskiem zamieszonym na Wirtualnej Polsce skrytykowano fragment tego artykułu wyrywając go z kontekstu! Riposta znajduje się w artykule "Walka ze spiskowymi teoriami - recepta dla półgłówków"- zapraszam do lektury!

 

Czy to był zamach, czy nieszczęśliwy wypadek? Ja jestem głęboko przekonany, że to co się stało pod Smoleńskiem, w żaden sposób nie można podciągnąć pod splot nieszczęśliwych okoliczności, czy też błąd pilotów. Poniżej przedstawiam zbiór argumentów w pigułce ukazujących, dlaczego wersja o niezamierzonym wypadku jest dla mnie absolutnie nie do przyjęcia.